le grand bleu

Wielki błękit jest wtedy, gdy zobaczysz coś tak pięknego, że zostawiasz tam kawałek domniemanej duszy i już nigdy do końca nie wracasz. Miejsce zbyt niesamowite, by mogło być prawdziwe, smutek zbyt silny, by płakać, nieskończoność niemalże, nieskończoność, która sprawia, że usychasz po kawałku, ale zawsze chcesz wrócić. To jest jak ciągłe spadanie, muzyka jest miękka i ma kolor nieba, nie czujesz siebie, jest tylko to spadanie i słodki posmak jakby rozciętych ust.
Mam poważne obawy, że co niektórzy spadają. Być może sama czasem spadam. Tym bardziej boję się teraz o innych. Wracajcie.Chociaż na trochę, bo na zawsze się nie da.Będziemy pić kawę i jeść pomarańcze, i cieszyć się słowami, i słuchać ciszy, bo po powrocie jest jej zawsze więcej.
Jeśli ma tu być zdjęcie, to wyślij mi któreś z Islandii, drogi P. I wracaj.

Dodane później: Pablo wysłał zdjęcia, dziękuję, zamieszczam. Są przerażająco piękne. Wrzucam dwa, bo nie wiem, które wybrać.
Ja nie wiem też, co mówić. Nie potrafię.
'Cause this is my United States of Whatever

Profesjonalna obsługa:



