what a wonderfuuuul world
w przerwach na papierosa czytam swój prezent dla zosi, becketta czyli. sen o kobietach pięknych i takich sobie, jednocześnie mój brak erudycji boleśnie mnie doświadcza, I CHUJ. ciągle się chyba uczę, inaczej nie miałoby to wszystko sensu, wszystko łącznie z naszym słabym łączem i zbyt małą zawsze ilością książek, a za dużą ilością wulgaryzmów.
i pójdę teraz do kina, i znów będę siedzieć w kuchni do 4 nad ranem, spać będę więcej niż kiedykolwiek, ale sen generuje pozytywny stosunek do gier językowych, co oznacza wiadomo, co.
chciałabym czasem napisać coś o znaczeniu globalnym, ale jak na razie sprzątam we własnym ogródku i mało mnie wydarzenia większej wagi interesują.
chciałabym zrobić o was wszystkich film. posiedzieć w parku i pośmiać się z faszystów na uczelni. uciekać przed strażą miejską itakdalej, zróbmyzróbmy to.
'Cause this is my United States of Whatever