wyrazy uznania
Zgodnie z obietnicą - dedykacja: niniejszy wpis dedykuję Missy, która znów skończyła 18 lat, czyli może już pić, palić i bezkarnie się niszczyć, dopóki jej się w wieku 24 lat nie znudzi. Ale tylko na chwilę, na weekend lub dwa. Miłego niszczenia, Missy!
Poniszczyłam się dziś chwilę w Jadło, całkiem urocze to było, koncert Mary Jane, zespołu z Łotwy, ale w 1/4 brazylijskiego, afterparty w wykonaniu jednego bufona i jednego pozytywnego człowieka z dysleksją, piwo Żywiec, międzynarodowy skład naszego stolika, jakieś zdania klecone po francusku i angielsku, jakieś papierosy palone niemal bez przerwy, takie zaskakujące preludium do moich ulubionych świąt, jutro wyjeżdżam do małego miasteczka, które mam w dupie i dziś trzeba było to jakoś znieczulić.
A wszystko to mówię kompletnie bez powodu, czasem tak mam, że muszę sobie opowiedzieć kawałek życiorysu, żeby uwierzyć, że on się w ogóle nadaje do opowiedzenia w kilku zdaniach, wtedy myślę: to niedobrze, to ma być materiał na dużo więcej. Jadę więc zbierać materiał na więcej i myśleć nad dalszą karierą, szukać źródeł optymizmu, bo mi się włączył czas typowo zimowy i ewidentnie skończyły się najdłuższe wakacje świadomego życia.
Chciałabym umieć odpowiedzieć na pytanie: i co teraz robisz. Na razie nie wiem. Tchu mi brak i tak dalej.
'Cause this is my United States of Whatever
Poniszczyłam się dziś chwilę w Jadło, całkiem urocze to było, koncert Mary Jane, zespołu z Łotwy, ale w 1/4 brazylijskiego, afterparty w wykonaniu jednego bufona i jednego pozytywnego człowieka z dysleksją, piwo Żywiec, międzynarodowy skład naszego stolika, jakieś zdania klecone po francusku i angielsku, jakieś papierosy palone niemal bez przerwy, takie zaskakujące preludium do moich ulubionych świąt, jutro wyjeżdżam do małego miasteczka, które mam w dupie i dziś trzeba było to jakoś znieczulić.
A wszystko to mówię kompletnie bez powodu, czasem tak mam, że muszę sobie opowiedzieć kawałek życiorysu, żeby uwierzyć, że on się w ogóle nadaje do opowiedzenia w kilku zdaniach, wtedy myślę: to niedobrze, to ma być materiał na dużo więcej. Jadę więc zbierać materiał na więcej i myśleć nad dalszą karierą, szukać źródeł optymizmu, bo mi się włączył czas typowo zimowy i ewidentnie skończyły się najdłuższe wakacje świadomego życia.
Chciałabym umieć odpowiedzieć na pytanie: i co teraz robisz. Na razie nie wiem. Tchu mi brak i tak dalej.
'Cause this is my United States of Whatever
