Stare listy pachną kurzem i smutkiem
Przeczytałam najsmutniejszy list świata. List smutny aż rozdzierająco. Nasączony kawą i papierosami i bólem. Straszny. I to ja go kiedyś napisałam. Potem darłam na części i wrzuciłam do pudła. Teraz pudło stoi i czeka. A ja posklejałam te kawałki i czytam. I płaczę. Ale takim płaczem suchym. W tym liście kiedyś napisałam, że serce mi pęka i ono pękło faktycznie. Pisałam, że się pogubiłam. Że nie wiem, jak dalej i czy warto. Ale warto, widzę teraz. Mija wszytko.
Obok leżał list już nie mój, ale do mnie. List napisał Paweł. Strasznie dawno. I zapomniałam, że Paweł był kiedyś i pisał listy. Uśmiecham się teraz, czytając koniec listu. A na końcu: " Jeszcze o tym nie wiesz, ale za chwilę do Ciebie zadzwonię. Idę teraz do budki. Mam nadzieję, że będziesz w domu i odbierzesz." I tak sobie myślę, że ludzie kiedyś dzwonili z budek. I że szkoda, że nie piszemy listów. Nie trzymamy ich w pudełkach. Że musimy dorastać. I nawet gdybym teraz miała napisać list, to już nigdy nie mógłby być tak smutny. I piękny.
'Cause this is my United States of Whatever
Obok leżał list już nie mój, ale do mnie. List napisał Paweł. Strasznie dawno. I zapomniałam, że Paweł był kiedyś i pisał listy. Uśmiecham się teraz, czytając koniec listu. A na końcu: " Jeszcze o tym nie wiesz, ale za chwilę do Ciebie zadzwonię. Idę teraz do budki. Mam nadzieję, że będziesz w domu i odbierzesz." I tak sobie myślę, że ludzie kiedyś dzwonili z budek. I że szkoda, że nie piszemy listów. Nie trzymamy ich w pudełkach. Że musimy dorastać. I nawet gdybym teraz miała napisać list, to już nigdy nie mógłby być tak smutny. I piękny.
'Cause this is my United States of Whatever