środa, sierpień 13, 2008

Chyba oddam już lalę

Czasem czuję, jak zapadam się do środka. To takie powolne, spokojne kurczenie. Zaczyna się od żołądka, albo od podkulenia palców. W zapadaniu jest moment kiedy nie można oddychać. Płuca się kurczą. I tak powoli i spokojnie zaczynam panikować.
Oglądam trailer Kierowcy dla Wiery dokładnie 26. raz. Coś mi to przypomina, nie wiem co. Jakieś lato nam morzem albo poziomki i mech. Jakieś gwałtowne pożegnania i długo oczekiwane wakacje. Tak jak teraz.
Zapadam się powoli i tęsknię straszliwie. Wszyscy wyjechali. Zostały mi tylko filmy w kolorowych pudełkach. Najchętniej bym do kina, ale w kinie nie ma filmów ładnych. Obejrzałam już wszystkie. Cała Warszawa się zapada ze mną. Jestem spokojna, umiem się wyluzować, ale znów biegam po korytarzach i wpadam na klamki. Taki Dzień Dziecka.
Tymczasem wszyscy chcą, żebym dorosła. Tu i teraz zabierają mi misie i lale, uciekają sobie gdzieś dalej do nowych, mniejszych dzieci. A ja zostaję. Trochę się krzątam, trochę przekładam argumenty ze stosiku ''za" na stosik "przeciw", piszę tabelki w głowie, w których wiadomo co i jak. I niby nic. Tymczasem, przypomniałam sobie tę notkę sprzed ponad 2 lat . I zmieniło się wszystko. Prawie. Nadal jestem mentalną dziumdzią, co wierzy w zabobony typu dobro i poznaje siebie w tekstach piosenek. Ale jest zmiana ważna. Kluczowa. Weltschmerz trochę rzadziej, kaleczę się tylko przypadkiem i nigdy mentalnie i trochę wolniej się nudzę.
Myślę nawet o takich koszmarach jak zakup mieszkania, z kredytem, który może mnie przeżyć, rozmowie o podwyżce i nowych studiach. Myślę spokojnie. I zapadam się jakby mniej.
'Cause this is my United States of Whatever

piątek, sierpień 08, 2008

przerwa

Jakuzz do jastrzębia: wiem, że dawno nie pisałam, ale byłam. A teraz mnie nie będzie, cieszcie się razem ze mną. Do zobaczenia za dwa lub pięć tygodni!

'Cause this is my United States of Whatever

Etykiety: ,