środa, wrzesień 24, 2008

Takie mam teraz zabawki :)


'Cause this is my United States of Whatever

jak się nie udławić

nastąpiła era aktualizacji i odkurzania
relacje z podróży się pojawią, pojawią, na Najlepszym Możliwym Serwisie się pojawią, ale później
teraz lepiej zajmijmy się pogodą, która od jutra/dzisiaj ma mi niby pozwolić skanalizować nowe pokłady energii i zakończyć ten dość niemrawy tydzień bezczynności
pytanie brzmi, czy można nauczyć się rysować, jeśli do tej pory się to nie udało?
albo czy uda się wprowadzić do wszystkiego odrobinę normalności?
czy skoro nudzą mnie dotychczasowe ulubione zajęcia, wymyślę coś nowego?
czy czy czy?
czy przeprowadzę się kiedyś do Serbii?
czy uda się tej jesieni/zimy nie udławić ogólnym marazmem? (częsta fraza na tym blogu)
czy dostanę wreszcie władzę nad czasem? albo chociaż jakimś jego kawałkiem małym, maleńkim?
władczyni szesnastej trzydzieści
hrabina zmierzchogodzin
coś
poza tym jest we mnie równowaga i mam szczery zamiar używać

'Cause this is my United States of Whatever

Etykiety: , ,

środa, wrzesień 10, 2008

Na wyspie

Kochani, jestesmy na wyspie. Bardziej niz zwykle. Nie tylko mentalnie, ale i fizycznie, dotykalnie i empirycznie. Thassos wyglada mniej wiecej tak, jak na obrazku. My wygladamy jak Slowenskie, Niemieckie, Brytyjskie, Polskie turystki (w zaleznosci od fantazji tubylcow). To miejsce jesttak boskie, ze nie przestajemy sie smiac. Czasem nawet nie jest to smiech zlosliwy :) Za tydzien o tyej porze bedziemy w domu, pewnie ogladajac durne seriale i teskniac za Thassos, za Sofia, za smierdzacymi pociagami i naszym "namiotem". Poki co jednak jeszcze tydzien. TYDZIEN. Szkoda, ze Was tu nie ma. But it is OK. Sciskamy.

















'Cause this is my United States of Whatever